Poszukaj w Google...

czwartek, 17 grudnia 2009

Słów parę o mundurach

Badając temat doboru odpowiednio wygodnego ubranka do celów uprawiania ASG, przejrzałem sporo serwisów www, sklepów i przepytałem użytkowników różnych sortów mundurowych. Ponieważ operacja ta zajęła mi trochę czasu, więc postanowiłem napisać poniższą notkę aby oszczędzić go moim następcom.

Zacznę od podstawy prawnej. Noszenie umundurowania polskiego wojska jest nielegalne, na noszenie umundurowania obcej armii trzeba mieć zgodę, a mundury wojsk nieistniejących są zabronione. Tak stoi w polskim prawie. Zgodnie z prawem można zostać ukaranym za wystąpienie na balu maskowym w mundurze generała armii marsjańskiej. Nie wierzycie? Proszę bardzo - par. 2 art. 61 kodeksu wykroczeń: "Kto ustanawia, wytwarza, rozpowszechnia publicznie, używa lub nosi: godło, chorągiew albo inną odznakę lub mundur, co do których został wydany zakaz, albo odznakę lub mundur organizacji prawnie nieistniejącej, albo odznakę lub mundur, na których ustanowienie lub noszenie nie uzyskano wymaganego zezwolenia, podlega karze aresztu albo grzywny".



Przepisów jest jeszcze kilka, wszystkie skutecznie blokują noszenie jakiegokolwiek umundurowania (również strojów typu toga, strój pielęgniarki itp;-). Na całe szczęście to jest Polska, a więc prawo po pierwsze jest martwe (do momentu aż ktoś tak narozrabia przy pomocy jakiegoś munduru, że trzeba będzie to prawo obudzić), po drugie - zawsze można powołać stowarzyszenie, określić w statucie umundurowanie i jego zasady noszenia i voila, po trzecie większość replik w Polsce to "odzież bhp" - uszyta z tego co było pod ręką, czyli szmatek w kamuflażu;-)

Po tym lekko przygnębiającym, ale ważnym i potrzebnym wstępie - pora na szczegóły. Porównam kilka rodzajów kamuflażu, powiem też o tkaninach, ale nie powiem wprost co jest lepsze;-) Niech każdy wybiera to co mu się podoba bardziej.

Zaczynamy od tkanin. W zależności od tego czy chcemy mundur oryginalny, czy też replikę szytą przez firmę odzieżową, nastawioną na produkcje paramilitarną, dostaniemy produkt wykonany z bawełny, lub mieszanek bawełny z włóknami sztucznymi. Oprócz składu liczy się też splot tkaniny. Przyglądając się z bliska widzimy materiał gładki, lub pokryty delikatną kratką. Gładki jest bardziej podatny na rozdarcia, kratkowany to tzw. Rip-Stop - kratka powstaje w wyniku wplecenia mocniejszej nitki w równych odstępach - stąd taki wygląd.
Najlepszym wyborem jeśli chodzi o skład tkaniny jest tzw. NyCo - 50% nylonu i 50% bawełny. Ważna cechą takiej tkaniny jest bardzo szybkie schnięcie. Na letnim słońcu spodnie schną ok 15-20 minut (odwirowane w pralce;-). Czysta bawełna jest niestety pod tym względem dużo gorsza.


Kratka rip-stop

 Teraz wybór pomiędzy repliką a oryginałem. W przypadku polskiego umundurowania mamy szeroki wybór - w bród jest jednego i drugiego rodzaju. Ponieważ w służbie wojskowej miałem okazję pochodzić w oryginalnym mundurze - więc zdecydowałem się na replikę. Po pierwsze jest z materiału NyCo ze splotem rip-stop, a po drugie ma wygodniejszy krój. Jest też lekka i wygodna, ma lepiej dostępne i bardziej przemyślane kieszenie. Oryginalny mundur polski nie przepuszcza zbyt chętnie powietrza, jest cięższy, szybko wchłania wilgoć, wolno schnie i ma bardzo źle przemyślane kieszenie (w ogóle nieprzemyślane;-). Na dodatek spiera się z niego kamuflaż. Po ok. 10-20 praniach - zamienia się w brudną szmatę do podłogi. Jeśli ktoś jest rekonstruktorem - proszę bardzo - niech bierze oryginał. Dla kogoś kto po prostu chce się świetnie bawić - zdecydowanie replika z opisanymi przeze mnie udogodnieniami.

Podobne zasady dotyczą umundurowania US, aczkolwiek  mundury oryginalne są dobrej i bardzo dobrej jakości. Są też droższe od replik (w przypadku polskich jest dokładnie odwrotnie;-). Replika US pozwala mieć np. mundur który w rzeczywistości nie istniał, czyli np. stary typ kamuflażu uszyty wg nowego typu kroju bluzy mundurowej (to samo akurat dotyczy polskich replik;-)

Jest w świecie umundurowania pewien wyjątek - brytyjski i holenderski DPM. Praktycznie nie ma replik tego munduru, rynek pełny jest tanich oryginałów. Bez problemu dostępne są w różnych rozmiarach i stanie, w dobrej cenie. Co ciekawe - mundury z rip-stop są tylko z wersji umundurowania S95 (Soldier 95 - rok wprowadzenia). W późniejszych zrezygnowano z tego splotu. Sam mundur zasługuje na pochwałę - ma pojemne, fajnie przemyślane kieszenie i do tego zapinane na duże guziki - można je bezszelestnie zapinać i odpinać nawet w grubych rękawiczkach. Ważny jest jeszcze jeden element - DPM występuje w wersji letniej i zimowej. Letnia ma na metce napis Lightweight, a zimowa Temperate. Niemiecki Flecktarn też głównie dostępny jest w postaci oryginalnej (podobnie jak DPM), jednak łatwiej znaleźć do niego rozmaite elementy oporządzenia w tym kamuflażu - wykonane jako repliki oryginalnego.

No dobrze - a jaki wzór kamuflażu? Trochę tego jest... Zaczniemy po kolei, z uwzględnieniem zastosowania w polskim lesie. Pamiętać tylko należy o jednym - żaden kamuflaż nie "ukrywa skutecznie". Zadaniem kamuflażu jest utrudnienie dostrzeżenia i oceny kształtu obiektu. Dopóki osoba w odpowiednim ubraniu się nie porusza - jest trudniejsza do wykrycia. Ruch zdradza pozycję. Nie ma 100% skutecznego kamuflażu. Każdy jest w jakimś stopniu kompromisem między doskonałością, a uniwersalnością.


Klasyczne "moro" - zerowy kamuflaż, wycofane z wojska na początku lat 90-tych XXw. Tkanina bardzo "szczelna", pot płynął strumieniami po plecach, niewygodne w użytkowaniu.


 Następca "moro" - tzw. "puma" - kolejna porażka. Podobnie jak moro - kiepski krój, materiał i kamuflaż. Szybko zniknęło z magazynów armii.


Używany do dzisiaj, kamuflaż typu "pantera". Występuje też w wersji pustynnej. Wersja leśna - było kilka różnych krojów kurtek i spodni mundurowych, ale wszystkie łączy nędzny materiał i zła jakość nadruku kamuflażu. Honoru jako jedyny broni mundur pustynny - wojsko nie pożałowało i jest on z NyCo i rip-stop. Jednak niestety w Polsce nie da się używać pustynnego - chyba że chcemy być ulubionym celem pozostałych graczy ASG;-) Wersja leśna dość dobrze sprawdza się w naszym lesie.

Pora na ubrania europejskie. Oto lista wartych uwagi, celowo pomijam egzotykę, typu Dania, czy Finlandia. Mają ładne mundury, z dobrym kamuflażem, wygodne, ale trudno dostępne w Polsce. O dodatkach oporządzeniowych nie wspominając.


Oto brytyjski DPM (holenderski jest prawie identyczny). Przypomina nieco amerykański Woodland (będzie o tym dalej), powstał na drodze powolnej ewolucji (a nie jak w przypadku polskiego kamuflażu - rewolucji). Bardzo dobrze sprawdza się w naszych lasach. Jeden z bardziej dopracowanych kamuflaży, zdecydowanie wart uwagi.

Niemiecki Flecktarn - Bundeswehra zwlekała długo z jego wprowadzeniem, bo kamuflaż ten ma swoje korzenie w II wojnie światowej, a konkretnie we frontowych oddziałach SS. Te jak wiadomo do najgrzeczniejszych nie należały. Jednak odrzucając nawiązania do historii - ocenić go trzeba jako bardzo dobry wzór kamuflujący. Doskonały do jesiennego lasu, szczególnie liściastego.

Amerykańska armia dysponuje ogromnymi pieniędzmi. Sporo wydaje na badania i rozwój, dlatego tez u nich napotkać można chyba największą rozpiętość wzorów kamuflażu. Nie będę tutaj opisywał wszystkich, w tym wersji do walk nocnych w mieście;-) Skupię się na kilku najbardziej popularnych.


Klasyk - Woodland w całej krasie;-) Jak wspomniałem wcześniej - podobny do DPM. Bardzo popularny w świecie paintballa i airsoftu. Ciężko kupić oryginał, bo wzór wycofany z armii USA dawno temu. W naszych lasach całkiem niezły. Niektórzy twierdzą że ma zbyt duże plamy.


 Marpat - hit ostatnich lat. Występuje też w wersji pustynnej. Jest to kamuflaż cyfrowy - czyli zbudowany z pixelków o odpowiednich kolorach. Z daleka pixele zlewają się i powstaje szarobura plama. Jednak wiele armii świata wprowadza kamuflaż cyfrowy na stan. Wynika to zapewne po części z poczucia "nowoczesności" takiego rozwiązania. Kamuflaż ten nie najgorzej sprawdza się w polskim lesie.


 Multicam - dziwoląg wśród kamuflaży. Nie jest cyfrowy, nie jest zielony, a mimo to dobrze sobie radzi w lasach iglastych, których w Polsce niemało. Zdjęcie Multicama ma nieco przekłamane kolory.


Na zakończenie przeglądu - UCP. Cyfrowy kamuflaż z założenia uniwersalny. Nie sprawdza się jednak jako wzór "do wszystkiego". Wzór pikseli identyczny jak w modelu Marpat - różnica tylko w kolorach. Często mylona jest nazwa - wzór określany jest mianem ACU. ACU oznacza krój munduru, a UCP wzór kamuflażu. UCP szczególnie nadaje się do rozgrywek miejskich i w budynkach.

To tyle jeśli chodzi o najpopularniejsze wzory, dostępne w sklepach i na aukcjach. Każdy powinien wybrać sobie sam, to co będzie jego zdaniem najwygodniejsze i najlepsze. Nic nie stoi na przeszkodzie aby z czasem posiadać kilka kompletów w różnym kamuflażu, na różne okazje.

1 komentarz:

  1. Witam ! Żadna nowość UCP faktycznie jest jaśniejszy i jest to kamuflaż miejski (miasto). A fotka pokazuje urbana (w stanach jest chyba z 5 kolorów samej cyfry nocnej). I nie wiem kto wcisnoł tobie kit że UCP MIAŁ BYĆ UNIWERSALNY (BZDURA) miejski..... miasto! MARPAT -LAS / MARPAT DESERT PUSTYNIA ! Ten kamuflaż nasz stary z przed roku 90 nazywał się (MORA) powtarzam (mora)i stąd wzięło się w Polsce określenie jakiegokolwiek kamuflażu (MORO). Może i był niewygodny ale z BAWEŁNY. A nie z (nylonu czy poliestru z bawełną). A jeśli chodzi Panie kolego o rip-stop to NACZYTAŁEŚ SIĘ różnych opinii i nic nie wiesz , kompletnie nie masz pojęcia CO TO JEST !!! Polski rip-stop co ty piszesz ? Ten letni materiał w kratkę co np. noszą w Afganistanie (kamuflaż OK)ALE MATERIAŁ TO KATASTROFA !!! Poczytaj , dokształć się. Musisz od nowa napisać to wypracowanie

    OdpowiedzUsuń