Poszukaj w Google...

niedziela, 10 stycznia 2010

ZtS - Latarka Taktyczna

Kontynuuję dział Zrób to Sam. Na dzisiejszych zajęciach sprokurujemy sobie tanią i fajną latarkę taktyczną. Oczywiście taktyczna to taka która jest profi i wypas i można ją zamocować na broni, niekoniecznie za pomocą taśmy izolacyjnej;-) Co nam będzie potrzebne? Trzeba sprawdzić czy nasz gnat ma szyny RIS, a jeśli tak to czy da się na nich wygodnie zamocować latarkę? Jeśli tak - udajemy się na Allegro i rozpoczynamy łowy. W wyszukiwarce podajemy hasło "latarka LED", "latarka alu", "latarka luxeon" i szukamy dobrej, mocnej latarki w aluminiowej obudowie, o średnicy obudowy pomiędzy 20 a 30 mm. Latarka musi też mieć wyłącznik w zakrętce w tylnej części. Im mocniejsza latarka - tym lepiej. Mając latarkę musimy jeszcze zdobyć montaże - allegro i hasło "montaż ris". Szukamy odpowiedniej średnicy, uwzględniając czy potrzebujemy niski czy wysoki montaż. Teoretycznie przeznaczone są one do lunetek, ale do latarki świetnie posłużą. Montaż może być nieco większy, jeśli nie da się dobrać idealnego.
Pora określić cel i zebrać resztę materiałów. Celem jest zbudowanie latarki montowanej na szynie RIS, z wyłącznikiem pod palec. Bowiem ciągłe świecenie w warunkach ciemności to dopraszanie się o kulkę znikąd;-) Co potrzebujemy jeszcze oprócz latarki i montażu? Oto lista:
  • klej termiczny (lub inny klej, ale wtedy przyda się jakaś masa uszczelniająca)
  • mikroswitch zwierny niestabilny (brzmi dziko, ale w sklepie elektronicznym wiedzą o co chodzi i się nie obrażą;-) - rozmiar trzeba dobrać na oko - na podstawie obserwacji takich ustrojstw na zdjęciach w allegro;-) można od razu kupić dwa;-)
  •  kawałek czarnej koszulki termokurczliwej - tak aby pomieścił mikroswitch
  • czarny, dwużyłowy kabelek - nie musi mieć potężnej średnicy o ile latarka jest LED
  • lutownica i utensylia do niej
  • zestaw rozmaitych narzędzi  
  • karta kredytowa 
Zaczynamy od wybebeszenia latarki. Odkręcamy zakrętkę i przyglądamy się jej od środka - zazwyczaj ma wystającą sprężynę pośrodku plastikowego pierścienia. Ten pierścień trzeba wydłubać. Metoda najprostsza - wyjmujemy baterię z latarki i zakręcamy zakrętkę. Niedużym śrubokrętem delikatnie wydłubujemy gumke osłaniającą włącznik. Potem pozostaje postawić latarkę pionowo i za pomocą delikatnego pobijaka i młoteczka spokojnie wbić wyłącznik do środka latarki. Powoli i delikatnie.


Zakrętka w stanie dziewiczym - trzeba ją rozebrać.


  Pod białym plastikiem znajduje się wyłącznik.

Kiedy zakrętka jest już pusta - ładnie widać mechanizm wyłącznika. Sprężynka jest jednym biegunem, a obudowa aluminiowa latarki drugim. Wyjmujemy sam wyłącznik z plastikowego pierścienia. Bierzemy kabelek, zdejmujemy izolację i jeden przewód lutujemy do sprężynki. Jeśli sprężyna lata swobodnie w plastikowym pierścieniu - mocujemy ją klejem termicznym. Do drugiego przewodu lutujemy kawałeczek sprężystej blaszki, albo inny element który będzie przewodził prąd. Przewód ten też mocujemy klejem do pierścienia - tak aby dał się on wsunąć z powrotem do zakrętki zapewniając kontakt elektryczny. Klejem termicznym wypełniamy miejsce po wyłączniku.


Zamocowany już przewód

Robimy dziurkę w gumce która osłaniała wyłącznik i umieszczamy ja na miejscu. Przewlekamy przez nią kabel, warto go na końcu zawiązać na supełek, aby nie przeleciał przez otwór. Klejem termicznym kleimy to ładnie w całość i umieszczamy w zakrętce. Ta część operacji gotowa.

Teraz ustalamy jaką długość ma mieć kabelek aby był najlepiej dostosowany do naszych potrzeb i ucinamy go. Lepiej niech będzie 2 cm za długi niż 1 cm za krótki;-) Lutujemy do mikroswitcha przewody, sprawdzamy działanie. Odcinamy z karty kredytowej pasek o szerokości mikroswitcha (mówiłem że karta powinna być stara, a nie aktualna? ;-). Długość paska dobieramy na oko - ma się zmieścić switch i kawałek kabla. Przyklejamy do paska z karty niezbędne elementy. Można klejem termicznym, ale trzeba go użyć malutko. Jak płytka gotowa - to nasuwamy koszulkę termokurczliwą. Teraz najtrudniejsza część operacji. Trzeba bowiem zgrzać koszulkę tak, aby nie włączyć switcha na stałe;-) Jak się nie uda - nożyk, rozcinamy ją, zakładamy nową i tak do skutku. Proponuję użyć punktowego palnika gazowego i omijać przycisk.


 Gotowy wyłącznik, przyklejony do broni. 

Kiedy całość operacji zakończy się sukcesem - montujemy montaże RIS na broń w odpowiedniej odległości i dopasowujemy do nich latarkę. Jeśli jest zbyt szczupła - można użyć nieco czarnej taśmy izolacyjnej;-) Skręcamy montaże, przyklejamy taśmą dwustronną nasz nowy wyłącznik w dogodnym miejscu i mamy prawdziwy wypas;-)


 Instalacja latarki w uchwytach montażowych

Koszty:
  • latarka LED o średnicy 30 mm - około 20-30 zł (przyzwoita jakość i świecenie, nie jest to jakiś markowy wypas)
  • montaże RIS o średnicy 30 mm - 15 zł
  • mikroswitch - 1 zł
  • kabelki, kleje, termoskurcze - z zapasów własnych.
Oczywiście zamówienie wszystkiego z allegro podraża operację, więc warto się rozejrzeć wokół - może jest sklep który handluje takimi rzeczami? Może sklep z allegro jest w Twojej okolicy i można po prostu przy okazji podjechać?


I gotowe.

Po co taka robota, przecież są gotowe w sprzedaży?! Owszem, są. Ale czasem zdarza się, że to co jest gotowe nie spełnia oczekiwań, nie zaspakaja potrzeb. Czasem akurat nie ma na półce tego co chcemy, a najbliższa dostawa za 2 miesiące;-) I trzeba pokombinować;-) Szczególnie jak widzi się takie coś:
http://asgshop.pl/sklep/produkt.php?id=1845 - cena cokolwiek wysoka jak na replikę...

Moja latarka wczoraj (9.01.2010) zdała test bojowy w warunkach nocnych. Sprawdziła się świetnie, ale do wyłącznika wprowadzę pewne zmiany - zastosuję dwa mikroswitche jeden za drugim i użyję ich nieco większych, aby łatwiej było wciskać;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz