Poszukaj w Google...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pc. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 lutego 2011

Coś w sam raz dla mnie

Przeglądając pewne forum - natknąłem się na krótki filmik który urzekł mnie tak bardzo, że postanowiłem się nim podzielić z czytelnikami mojego słitaśnego blogaska;-) Oto wspomniane dzieło - koniecznie z dźwiękiem:


Genialna prostota! No i jakże cenna rada dla wielu użytkowników;-) Aczkolwiek z ręką na sercu - nie mogę na swoich narzekać - rzadko się zdarza aby ktoś zadzwonił nie restartując uprzednio komputera. Uczą się;-)

czwartek, 4 lutego 2010

Windows Seven - mam maszynę;-)

Nadeszła wiekopomna chwila - zamówiłem dla klienta pierwszy komputer z nowym windowsem. Ćwiczyłem jego konfigurację i użytkowanie już wcześniej, aby być przygotowanym, no ale jednak pierwszy fizyczny komp włączony do domeny to co innego;-) Trzeba było opanować przerzucenie danych użytkownika ze starej maszyny, z XP na Seven. Sprawa okazała się prostsza niż przypuszczałem. W nowym Windows znajduje się specjalna kreatura do tego celu. Potrzebny jest pendrive i zewnętrzny dysk twardy, lub oba kompy w tej samej sieci. Komputery muszą być zalogowane na konta administracyjne.


poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Vista i XP

Po napisaniu notki o Dellu i Lenovo przypomniałem sobie o dość istotnym drobiazgu. Otóż okazało się że od momentu premiery Visty - około 25 stycznia 2007 (burdel mają w datach premiery do kwadratu)  - wyciąłem tą porażkę programistyczną z ponad 200 komputerów, zakupionych z preinstallem. Tak - dwieście komputerów. Żeby było zabawniej - około 30-50 maszyn oficjalnie nie wspierało XP. A ja zainstalowałem na nich XP i dobrałem sterowniki.  Co ciekawe - odkąd Vista jest na rynku - nigdy jej nikomu nie zainstalowałem. Nigdy nie widziałem instalatora Visty. Nie wiem jak wygląda;-) No chyba sie potnę z tego powodu starą myszką...

Pamiętam jak przyniosłem do domu swojego Lenovo R61 z preinstalowaną Vistą. Spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy i powiedziałem mu wprost - daję ci godzinę. Jak za godzinę Vista nie bedzie wyglądać i działac jak XP - to robi wypad. Po 40 minutach już leciał format dysku. Na szczęście Lenovo dostarczało płytki downgrade od samego początku. Co ciekawe - dzięki ruchom samego Lenovo (pomijam tutaj inne firmy, gdyż nie wiem jak to u nich wyglądało) Microsoft dostawał info ileż to Lenovo sprzedało kompów z Vistą. Wyniki oczywiście na podstawie naklejek licencyjnych. Naklejka Vista Business legalnie pozwala posadzić tam XP. Ja postawiłem XP na około 40 maszynach Lenovo z naklejką Business;-) Czyli na każdej, jaka przeszła przez moje ręce;-)

Vista to porażka. Dziwna o tyle że firma która toto wypusciła to monopolista i bogacz, mogący kupić każdego najlepszego programiste na świecie. Do tego miała na tego gluta dobrych kilka lat. Przy tym zapomniała jaka jest rola systemu operacyjnego - ma być pośrednikiem między software i hardware a nie oczojebnym, ślicznym czymś. Ma pomagać a nie przeszkadzać. XP po dopracowaniu i kilkukrotnym przyspieszeniu komputerów podczas jego życia - okazał się świetnym systemem. Mimo że na początku wcale taki nie był. Microsoft ma problem z uśmierceniem XP. Musi go zabić bo musi zarabiać. Nie może go zabić bo klienci wcale nie potrzebują zmian. Mógłby go zabić i stworzyc kilkakrotnie szybszy system gdyby wreszcie zerwano z architekturą klasycznego PC. Bo na każdym PC da się uruchomić DOS. A to system który jest martwy od lat, ale korzenie Windowsa dalej w nim tkwią. I to jest największy problem pecetów, nie naprawi i nie zmieni tego "nowoczesny" system Windows Seven. Bo jest on niczym innym jak tylko Vistą z powiedzmy Service Packiem nr 3. Dopracowany, poprawiony, ale i tak nadal zasobożerny.  

Pożyjemy, zobaczymy, premiera wkrótce...

Dell i Lenovo

Znowu popsuł się Dell. Szlag by to. Mam u jednego klienta 10 sztuk Latitude D630 z kartą nVidii. Konfig zasadniczo ten sam mają, różnią się modemem HSDPA - nie każdy ma. Pieprzą się te Delle niemiłosiernie. Pokusiłem się więc o małe podsumowanie ich działalności, na tle innych maszyn.
Lapki mają niecałe 2 lata każdy. Na 10 sztuk połowa wygląda jakby służyła do zjeżdżania z górki -na nich. A są tylko wkładane i wyjmowane z torby transportowej. Jakość obudowy - dno. Kto wpadł na pomysł lakierowania plastiku? Wyciera się lakier, rysuje i laptop wygląda obleśnie.

Jak przedstawia się awaryjność? Na szczęście wszystkie sztuki mają 3 lata gwarancji - mój poprzednik był mądry kupując te arcydzieła technologii i przewidział problem. Kupił Delle bo musiał - standardy korpo. Korpo przewidziało sprzęt ekwiwalentny - Lenovo T61 - tyle że są droższe od Della D630. Wracając do awaryjności:
- w trzech wymieniono płytę główną - wszędzie powodem nVidia. Albo się przegrzewał i dawał BSOD, albo śmiecił na ekranie artefaktami.
- w trzech wymieniono baterie - w tym w dwóch z tych, w których równiez wymieniono płytę główną.
- jeden z grupy płyt głównych - aktualnie ciągle wali BSOD na ntfs.sys - nie wiadomo dlaczego. Przynajmniej raz dziennie się zawiesza.
- w każdym trzeba było aktualizacji kilka zapodać, bo wieszały się namiętnie.
No to jak na biznesowy model - nie jest za różowo - ponad 30% populacji cierpi na poważne problemy sprzetowo-programowe, a 100% na drobniejsze - programowe.
A co ma do tego Lenovo? Sporo;-) U kliku klientów mam w sumie 10 sztuk Lenovo R61, z podobnymi konfiguracjami. Są to modele wysoko wyposażone, bo z matrycami 1680x1050 i 2GB RAM. Kupowane w różnym okresie czasu, różnie użytkowane. Wszystkie wyglądają jak w dniu w którym zostały wyjęte z pudełka, bo czarna, matowa i nielakierowana obudowa jest niezniszczalna, a wyciera się 10 razy wolniej niż lakierowana. Sam też pracuję na R61, dwuletnim, tą notkę też piszę na nim. Mój jest nieco słabszy - ma tylko 1GB RAM. Ale w STALKERA da się pograć;-)

Jak tutaj przedstawia się awaryjność? Otóż na dziesięć sztuk R61:
- żaden nie zwiedzał żadnego serwisu
- dwa zaliczyły upgrade sterowników i BIOSU (w tym jeden mój, apgrejdowany bo karta graficzna - też nVidia - zaczęła lekko wariować artefaktami)
- w jednym pękł kawałeczek obudowy przy napędzie CD (w moim, od podnoszenia go - zbyt cienka obudowa w tym miejscu jest)
- jeden podobno ciągle wolno chodził - przyczyną był użytkownik instalujący co popadnie (np. trzy różne antywirusy) . Problem wyeliminowano, odbierając uprawnienia userowi z poziomu domeny. Potem usera zwolniono - dzięki czemu laptop znowu pracuje wydajnie.
- jeden spadł z biurka na podłogę (wykładzinę dywanową). Po otrzepaniu z kurzu - pracuje dalej.
- żaden, powtarzam - ŻADEN - nie wywala BSOD częściej niż raz na pół roku. I mają tak od nowości;-)
Warto nadmienić iż do aktualizacji sterowników, BIOSU i oprogramowania Lenovo służy całkiem przyjemne narządko, będące od razu w systemie. Uruchamiamy je i czekamy. Samo zrobi wszystko. Nie trzeba service tagów wpisywać, nie trzeba szukać ręcznie sterów. No i każdy Lenovo bez problemu rozmawia z Windowsem XP. W Świecie Della i HP - nie ma tak różowo. Ostatnio wycinałem Viste z Della XPS M1330 - Dell oficjalnie nie wspiera tego modelu w zakresie XP. Oczywiście na stronie Della są niezbędne sterowniki, tyle że przypisane do innych modeli. Bo przecież po co pomagać użytkownikowi i na podstronie modelu wypisać stery do XP?
Lenovo dostarczało laptopy z naklejką Visty Bussines i preinstalowanym XP, a Vista na CD. Później zastosowali lekką zmianę - Vista preinstalowana a pakiet downgrade do XP na CD. Dell tak dobry nigdy nie był... Oddać trzeba tylko sprawiedliwość serwisowi Della - kompetentny, przyjeżdża następnego dnia w dowolne miejsce w Polsce. I naprawia te D630 - poprzez wymianę płyty głównej;-)
Mój osobisty i subiektywny ranking - Lenovo vs Dell - 1:0.  Problem tych D630 sam się rozwiąże we wrześniu przyszłego roku - skończą trzy lata i zastąpią je maszyny Lenovo. A ja będę miał to admin kocha - czyli spokój;-))