Poszukaj w Google...

piątek, 21 sierpnia 2009

Reklama w radiu

Obiecałem że napiszę o pozbywaniu się reklam z różnych mediów i teraz pora na radio. Nie ma się co oszukiwać - nie da się online w prosty sposób reklamy pominąć. Ale za pomocą paru magicznych sztuczek - można słuchać nieprzerwanie tego co nam się podoba. Zwykłe małe radio, jakie stoi w każdym domu ma jedną podstawową wadę - odbiera tylko UKF ;-) A tam czycha zło pod postacią RMF, Zetki i innych stacji nadających muzyczną konfekcję - czyli dźwiękową sieczkę. Poprzeplataną jinglami "Radio Zet i już", reklamami i głupawym paplaniem prowadzących. Normalny człowiek nie jest w stanie tego słuchać. Polski eter niestety wypełniają takie badziewia, wyjątkami w miarę chlubnymi są Trójka, chiliZet (już powoli zaczyna przypominać starsze rodzeństwo), RMF Classic. Nie każdemu jednak ten rodzaj muzyki pasować musi. Tymczasem internet pełen jest stacji nadających muzykę do wyboru i koloru, bez zbędnego gadania i reklam.
Osoby pracujące przy komputerze mogą bez problemu słuchać stacji z internetu, o ile mają głośniki - o co w firmie nie zawsze łatwo;-) Najprostszym rozwiązaniem jest słuchanie wprost ze strony internetowej - większość stacji ma specjalny dynks na swoim sajcie. Dla kogoś kto lubi zmieniać stacje często - lepszy będzie program z bazą stacji i odtwarzaczem strumienia audio. Potrafi to Winamp, iTunes i jeszcze dziesiąt innych programów do znalezienia w google w 3 minuty. Tyle że admin sieci firmowej może nie zgodzić się na ich instalację. Może też nie zgodzić się na słuchanie radia internetowego (pożeranie łącza), ale to już Twój problem jak go przekonać.

Ja zaproponuję rozwiązania przy założeniu że masz kawałek wolnego łącza i nie chcesz słuchać muzyki przez kompa. Bo wkońcu to jest radio, a że internetowe... Niewiele osób wie o tym że na rynku dostępne są urządzenia potrafiące odtwarzać stacje internetowe bez komputera. Oczywiście w Polsce nie są łatwo dostępne w każdym sklepie nie dla ułomnych umysłowo. Tam znajdziecie tylko zestawy Philipsa w chorej cenie. Tak, Philips montuje kawałek chipa, z kawałkiem kodu i winszuje sobie za taką funkcjonalność niemałe pieniądze (z pół roku temu ponad 2 tys.zł).

Kupiłem pół roku temu pudełeczko o nazwie Revo iBlik WiFi. Wygląda toto jak radiobudzik. I radiobudzikiem przy okazji jest (ma nawet ze 3 alarmy;-), aczkolwiek do budzenia od lat używam komórki, więc tej funkcjonalności nie testowałem.



Zgrabne pudełko potrafi bowiem oprócz budzenia - podłączyć się za pomocą WiFi (lub kabelka) do internetu i odtwarzać jakies skromne 12 tysięcy stacji radiowych. Przy takim wyborze dla porządku tylko wspomnę że UKF też ma;-) Oprócz tego potrafi odtwarzać muzykę z udziałów w sieci lokalnej. Wskazujemy gdzie w domu i na jakim kompie mamy muzę, a dalej już sobie iBlik poradzi. Port dla iPoda i iPhone (sprawdzone, iPhone z tym działa), port dla dowolnego innego źródła dźwięku (jack 3,5mm), wyjście RCA i słuchawkowe.
Konfigurację stacji radiowych przeprowadza się na stronie internetowej - tam można wybrać stacje, dodać do ulubionych i łatwo później włączyć w iBlik'u. Prostsze to niż wyklikiwać to na jego klawiaturze;-)
Wady są, a jakże. Po pierwsze uzależnia od radia bez reklam, po drugie ma tylko jeden głośnik (jak klasyczny radiobudzik), ale bez problemu można go podłączyć do wieży (sygnał jest oczywiście w stereo), lub wypasionych głośników komputerowych. U  mnie działa to w sypialni, z komputerowymi głośnikami z subwooferem i służy do podawania przez 24h muzyki spokojnej i wspomagającej sen. Kolejną wadą jest niezbyt wygodny pilot i cena. Niższa niż za Philipsa, ale i tak 600zł z kawałkiem trzeba wydać. Jednak iBlik nie jest jedyny, firma Revo ma jeszcze kilka modeli w różnych cenach - polecam wizytę na stronie polskiego (tak to nie pomyłka) dystrybutora www.mojerevo.pl  Jest tam m.in. wersja bez głośnika, dedykowana do zestawów wieżowych, wersja pyło i kroploszczelna, z własnym akumulatorem - na budowy i pod prysznic;-)

UPDATE - polski dystrybutor się zwinął - trzeba znowu ściągać zabawki z innego kraju - namiar na producenta revo - http://revo.co.uk/ 

No dobra, było drogo, teraz coś budżetowego. Dla posiadaczy komóreczki ze stajni Nokii, a konkretnie E51, E71 i inne symbianowe, na które jest aplikacja pt. Radio Internetowe. Konfigurujemy punkt dostępu do WiFi, podpinamy do Nokii głośniki i już. Pozostaje wybrać stację radiową i słuchać. Nawet jeśli w firmie jest wredny admin - trochę czasu mu zajmie zanim znajdzie sprawcę słuchania radia netowego;-) Jeżeli jednak nie mamy Nokii z radiem internetowym - nic straconego.

W domu zawsze można sobie nagrać stację internetową, wypalić na płycie i słuchać w pracy. To jest legalne, dopóki muzykę macie na płytce CD. Macie prawo nagrać muzykę z internetu. Jest ona bowiem transmitowana strumieniowo, czyli rozpowszechniana, jak w zwykłym radiu, gdzie można nagrać np. na kasetę (pamiętacie kasety? ;-). I tutaj mógłbym wywód zakończyć, ale spotkałem się z oskarżeniem że nie podaję przepisów for dummies. No to będzie taki teraz. Potrzebny jest program do nagrywania strumienia. Oczywiście fraza do google to np. recording stream, ale niech tam - tu jest program za darmochę http://streamripper.sourceforge.net/ Pobieramy tylko Streamripper, w wersji stabilnej i do tego np. SimpleRipper - czyli nakładkę graficzną. Jeżeli ktoś używa Winampa - to sam Streamripper ma wtyczkę do niego.
Teraz instalujemy Streamripper i wyciągamy z paczki GUI - czyli SimpleRipper. Uruchamiamy to drugie i z pierwszego menu wybieramy rodzaj muzyki, z drugiego katalog w którym będziemy szukać i klikamy na Find. Po chwili w przeglądarce pojawi sie lista. Odszukujemy link do strumienia i kopiujemy go do schowka. Potem klikamy w Clipboard Paste, podajemy ścieżkę do zapisu i klikamy w guzik Let's Go! (Nie znoszę pisać instrukcji dla ułomnych;-)

Program zapisuje nam śliczne pliczki (każdy utwór osobno, z podaniem nazwy wykonawcy i tytułem). Możemy nagrywać jednocześnie kilka stacj iradiowych, o ile tylko łącze nam wydoli;-) Po zakończeniu operacji nagrywania - wypalamy materiał na CD. Takiej płytki można użyć w samochodzie, pracy, czy na rybach;-) Pliki nagrane można też wrzucić na kartę w telefonie, albo innym iPodzie. Słuchać gdziekolwiek jesteśmy. Ja tak właśnie robię. Tyle że jako informatyk kocham gadżety - więc w samochodzie mam radio Sony z Bluetooth które obsługuje stream po tym łączu w standardzie A2DP. Przykład dla jasności - moja Nokia E51 może odbierać radio internetowe po WiFi, lub sieci operatora i wysyłać po Bluetooth do radia w samochodzie, celem słuchania na głośnikach;-) Do tego z poziomu telefonu mogę sterować radiem i na odwrót. O funkcjonalności zestawu głośnomówiącego do komórki to nawet nie warto wspominać;-)

Podsumowując dzisiejsze zajęcia - nie da się usunąć reklam z radia online, ale za pomocą lekkiej zmiany przyzwyczajeń - można się delektować radiem bez reklam. Tak, wymaga to nakładów sił, czasem i środków pieniężnych. Jak ktoś chce za darmo - to ma w eterze z reklamami;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz